Ogień na Główny
grudzień 6th, 2007
Byłem po raz pierwszy świadkiem tragedii. W sumie to i tak dobrze się skończyło bo straty były tylko materialne. Palił się dom moich bliskich sąsiadów. Mieszkam z rodziną na przedmieściach miasta w miejscu które nadal zamieszkuje ludność wiejska.
Charakterystyka ludności rdzennej:
- chamy
- buraki
- dworósy (potomkowie parobków z włości szlacheckich)
- zawistni
- plotkujący o innych źle się prowadzący
dlaczego o tym pisze? Ano dlatego że w trakcie tej całej sytuacji pomimo późnej godziny cała GAWIEŹ wylazła z nor śmierdzących stęchlizną i przyglądała się z ciekawością całej tragedii. Nawet Pani D. (na codzień schorowana i pozostawiona bez opieki) podpierając się kulą spacerowała spokojnie przyglądając się wsiurom i strażakom … Taka jest polska jebana mentalność. Byli też domorośli wiejscy reporterzy filmujący zdarzenie swoimi zajebanymi komórami … ehhhhh niech ich trafi szlag. Gdybym miał kałacha i wiadro amunicji wyjebał bym im serie - pisałem to w emocjach bo jeszcze się trzęsę - na marginesie to ja zawiadomiłem straż pożarną dzięki czemu straty nie są zbyt duże. Najważniejsze że nikt z mieszkańców domu nie ucierpiał nie pomijając zwierząt. Bardzo dziękuję mojemu synowi za zachowanie zimnej krwi. Tanx Jacob ![]()



